21 października 2014

Mango lassi

Tradycyjne indyjskie lassi przyrządza się z jogurtu, wody i przypraw. Bardziej popularna stała sie jednak słodka wersja, z dodatkiem owoców i przypraw korzennych. Oczywiście wybór owocu zależy tak naprawdę od nas i naszej fantazji; a ponieważ miałam w lodówce akurat dojrzałe mango, moje lassi wyglądało tak:





Na 4 porcje potrzebujemy:
  • 1 średnie mango, obrane ze skóry i pokrojone
  • 1,5 kubka naturalnego jogurtu
  • ½ szklanki chłodnej wody
  • 1 łyżeczka słodziku
  • mielony kardamon
  • lód
Zmiksuj mango z jogurtem, wodą, słodzikiem i kardamonem. Napełnij 4 szklanki lodem w 1/3 wysokości, uzupełnij napojem. Podawaj natychmiast.
Przepis pochodzi ze strony South Beach Diet.

5 września 2013

Precelki serowe z czarnuszką

W Łodzi od jakiegoś czasu odbywa się cotygodniowy Eko Targ. Powiedziałabym - nareszcie. Można przespacerować się między straganami, popróbować i zakupić świeże pieczywo, soki z owoców, miody, sery, zioła... i całe bogactwo dóbr wszelakich. Jednym z łupów, które przytaszczyłam ostatnio do domu, była czarnuszka. Legendarna przyprawa, tak popularna od pewnego czasu, a tak trudno dostępna. No ale w końcu - jest.
Z czarnuszką można wyczyniać rożne cuda, a że do nas akurat tego dnia wybierało się kilku miłych gości, postanowiłam przetestować na nich pikantne ciasteczka. Testy wypadły pomyślnie.
Przepis na precelki znalazłam na bardzo interesującym blogu Słodko-gorzki Świat. Myślę, że zajrzę tam jeszcze nieraz :)



Składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 70g sera cheddar (wegetariański jest produkowany przez Kerrygold)
  • 5 łyżek masła
  • 3 łyżeczki kwaśnej śmietany
  • 1 łyżka czarnuszki
  • 1 jajko

Ser zetrzeć na tarce. Mąkę wymieszać z serem i masłem, wbić jajko i wmieszać w mąkę. Dodać śmietanę oraz czarnuszkę i szybko zagnieść ciasto. Włożyć do lodówki na pół godziny. 
Po 30 minutach ciasto wyjąć, rozwałkować na grubość około 1 cm i pociąć na paski. Można przed wałkowaniem podzielić na mniejsze porcje, by było wygodniej :). Z pasków formować wałeczki i zawijać precelki. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać niewielką ilością soli. Piec w piekarniku nagrzanym do 220 C przez 7-10 minut.

17 sierpnia 2013

Wegański smalec z oleju kokosowego

Taaak, weganie jedzą smalec... Wegetarianie tym bardziej... ;) Oczywiście, nie ma w nim ani grama zwierzęcego DNA.
Porzucenie mięsnej diety nie sprawiło mi problemów z jednym wyjątkiem: ilekroć przechodziłam obok stoiska z pajdami wiejskiego chleba, kiszonymi ogórami pachnącymi koperkiem i smalczykiem w kamionkowych garnkach, mój ślinotok powodował stany bliskie odwodnienia. Nie może tak być, pomyślałam sobie i zaczęłam przekopywać internet w poszukiwaniu ratunku. Rozwiązanie było prostsze, niż schemat cepa. 
OLEJ KOKOSOWY.
Jest to olej o stałej konsystencji, niemal idealnie przypominającej smalec zwierzęcy. Wystarczy go stopić i odpowiednio doprawić, i już można cieszyć się prawdziwym wspomnieniem z dzieciństwa ;)
Pomysł znalazłam u niezawodnej Olgi Smile, ale stuningowałam go trochę na swoje kopyto. Wyszedł IDEALNY. 



Składniki:
  • 200 g oleju kokosowego
  • 1 cebula
  • garść cebulki granulowanej (opcjonalnie)
  • 1 nieduże, kwaśne jabłko
  • 1 ząbek czosnku
  • pieprz
  • majeranek

Na patelni topię łyżkę oleju. Cebulę siekam jak najdrobniej i przesmażam, aż się ładnie przyrumieni. Wtedy dodaję do niej obrane, pozbawione gniazd nasiennych i starte na tarce jabłko. Doprawiam pieprzem, sporą ilością majeranku i - jeśli mam - dorzucam prażoną cebulkę, która nadaje charakterystycznego, komercyjnego smaku. 
Wrzucam na patelnię resztę oleju i czekam, aż się stopi. Smalec przelewam do szklanego lub kamionkowego naczynia i odstawiam na kilka godzin, żeby stężał. Uwaga - jeśli tężeje w lodówce, trzeba go wyjąc jakiś czas przed zamiarem spożywania, bo tężeje na kamień ;)
Smalec, jak to smalec, najlepiej smakuje na świeżym, białym chlebie, z kiszonym ogórkiem i odrobiną soli. 

9 sierpnia 2013

Papryka nadziewana bakłażanem z nutką cynamonu

Mam słabość do faszerowania. Faszerowałam już bakłażany, cukinie, ciasto francuskie i tortille. Lepiłam pierogi, zwijałam spring-rollsy, nadziewałam naleśniki. Jak to się więc stało, że dopiero teraz przeżyłam pierwszą przygodę z faszerowaniem papryki? Nie wiem. Ale wiem, że była to przygoda niezapomniana.
Farsz jest prosty, a nawet prostacki - ale sznytu nadaje mu dodatek szczypty cynamonu. To dzięki tej przyprawie dziana papryka stała się intrygującym i bogatym w smaki daniem. Podane proporcje wystarczają na 4 papryki - to dużo! ale równie dobrze można połowę gotowego farszu zamrozić i potem mieć w zapasie na fast-fooda. Bo gdy farsz przygotujemy wcześniej, samo nadzianie i zapiekanie jest fraszką, igraszką, zabawką blaszaną. I odbywa się w oka mgnieniu. 




  • 4 czerwone papryki
  • 1 cebula
  • ząbek czosnku
  • 1 mała zielona papryka
  • 1 bakłażan
  • puszka pomidorów krojonych w zalewie
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • łyżka masła do smażenia
  • woreczek ryżu brązowego
  • ok. 1/2 litra bulionu warzywnego
  • świeży tymianek
  • 8 plastrów żółtego sera


Najpierw na roztopionym maśle szklę posiekaną cebulę i czosnek. Dodaję paprykę i przesmażam, aż lekko zmięknie.
Bakłażana kroję w plastry, a następnie w paski. Dorzucam do smażących się warzyw. W tym czasie gotuję też ryż według wskazówek na opakowaniu, czyli ok. 30 minut. Warzywa duszę, dopóki bakłażan nie zrobi się miękki.
Do warzyw dorzucam pomidory z puszki i doprawiam cynamonem. Chwilę duszę jeszcze wszystko razem, by zapach cynamonu rozszedł się po całej kuchni ;)
Ugotowany ryż mieszam z warzywnym farszem.
Papryki przekrawam wzdłuż na pół. Nadziewam je farszem, na wierzch kładę po gałązce tymianku. Wkładam do naczynia żaroodpornego, na dno wlewam bulion. Wstawiam do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika i piekę przez 30 minut, następnie przykrywam każdą paprykę serem i piekę następne 15 minut, by ser utworzył na wierzchu rumianą skorupkę.
A potem studzę, bo farsz jest piekielnie gorący...

Zielnik Kuchenny 2013

7 sierpnia 2013

Sałatka z arbuza i żółtego sera

Sałatka z arbuza i sera to nie nowość. Można do niej użyć rozmaitych gatunków sera i różnych ziół. Jest świetna na upały, kiedy piekarnik stoi zapomniany, a podniebienie najbardziej tęskni za świeżymi owocami. 
Niestety, sałatka nie nadaje się na wynos. Należy ją przyrządzić i zjeść, nie grymasić, nie chować na później. Inaczej bazylia zwiędnie, ser wyschnie, a do arbuza zlecą się muszki-sraluszki :)
Inspiracja: Uroda i Zdrowie




  • 1/4 arbuza 
  • 15 dag żółtego sera 
  • 1/2 pęczka bazylii 
  • 1/2 cytryny 
  • sos tabasco
  •  łyżeczka miodu 
  • oliwa 
  • sól 
  • kolorowy pieprz


Kroję arbuza w kostkę. Pestki wyrzucam. Skórki też ;)
Żółty ser także kroję w kostkę. Oczywiście zanim go kupię i pokroję, sprawdzam, czy jest na podpuszczce mikrobiologicznej - wegetariańskiej. Ostatnio odkryłam, że cheddar firmy Kerrygold jest opowiedni dla wegetarian. A do tej sałatki nada się on bardzo dobrze.
Listki bazylii myję i połowę z nich siekam, a połowę - nie. Z cytryny wyciskam sok. Mieszam go z solą, miodem, sosem tabasco i pieprzem. Dodaję posiekaną bazylkę. Składniki sosu najwygodniej połączyć w zakręconym słoiku, energicznie nim potrząsając - wtedy łączą się w gładką, jednolitą emulsję. 
Arbuz i ser układam na talerzu, polewam sosem i posypuję pozostałą, nieposiekaną bazylią. 
I już.

1 sierpnia 2013

Saag aloo

Gdybym miała wybrać sobie nowe miejsce zamieszkania, kierując się tylko i wyłącznie kuchnią danego kraju, bardzo poważnie rozpatrywałabym Indie. To byłby mój kulinarny raj :) Bakłażany, soczewica, ostro przyprawione ziemniaki, samosy... No i aromatyczne przyprawy, których same nazwy działają na zmysły niczym kadzidła. Kolendra, kardamon, kurkuma, kumin... i jej wysokość garam masala... Coś mi mówi, ze w poprzednim wcieleniu byłam hindusem-smakoszem, który cenił prostotę, ale nie gardził rozkoszami podniebienia :)
Saag aloo, czy też aloo saag to nic innego, jak smażone ziemniaki ze szpinakiem. Brzmi banalnie? No cóż, gdyby życie składało się wyłącznie z takich banałów, jak to danie... byłoby całkiem ekstatyczne :)



  • 0,5 kg ziemniaków 
  • 250 g szpinaku baby
  • cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 0,5 łyżeczki kuminu
  • łyżeczka ziaren kolendry
  • 0,5 łyżeczki garam masala
  • łyżka soli (lub do smaku)
  • olej do smażenia


Ziemniaki obieram lub, jeśli są młode i ładne, szoruję do połysku ;). Kroję w dość grube plasterki.
Na głębokiej patelni rozgrzewam olej - sporo, tak żeby dno było pokryte konkretną warstwą, w końcu muszą się w nim usmażyć ziemniaki :). Najpierw jednak przesmażam posiekane cebulę i czosnek, dorzucam kumin i kolendrę i czekam chwilę, żeby olej wyłapał smaki z przypraw. Wtedy dorzucam pyrki. Smażę, mieszając, żeby nie przywarły do patelni. Jeśli przywierają mimo to, można dolać troszkę wody, ale najpierw trzeba je choć trochę obsmażyć. Gdy ziemniaki pokryją się już całe olejem i zaczynają poddawać się obróbce termicznej, przykrywam patelnię i daję im spokój.
Kiedy ziemniaki są już miękkie (sprawdzam widelcem), dorzucam umyty szpinak (można partiami). Doprawiam solą i garam masala. Teraz pozostaje poczekać, aż szpinak zrobi się wiotki i miękki i można nakładać na talerze.
Dobrym towarzystwem dla indyjskiego saag aloo są typowo polskie jajko sadzone i szklanka kefiru. Oczywiście wtedy potrawa przestaje być wegańska ;)

Moją inspiracją był dziś blog Quick Indian Cooking.

Kuchnia indyjska II

29 lipca 2013

Wegetariańska lazania z bakłażanem i czerwoną soczewicą

Czas na powrót z blogowo-kulinarnych wakacji. Na razie nie będzie rewolucji, poza tym, że na blogu nie będą publikowane nowe przepisy na potrawy z mięsa i ryb. Niniejszym na ten moment Mad About Food staje się blogiem lacto-ovo ;)
Jeśli jesteście ciekawi, jak idzie mi niejedzenie mięsa - idzie rewelacyjnie :) Czuję się lepiej, mam więcej energii. Nieoczekiwanie ta decyzja, niby stricte żywieniowa, ma także wpływ na duchową sferę życia... 
A wracając do kulinariów - jedno z moich ostatnich, ukochanych odkryć to soczewica. Jest sycąca, przepyszna i doskonale zastępuje mięso - zarówno konsystencją, jak i gęstym smakiem - w daniach, których dawniej bez mięsa sobie nie mogłam wyobrazić... W połączeniu z równie "mięsnym" bakłażanem sprawdza się wyśmienicie jako farsz do lazanii. 
Wegetarianie muszą poszukać do tego przepisu żółtego sera na podpuszczce mikrobiologicznej, natomiast mięsożerni z powodzeniem mogą zaszaleć i pokryć zapiekankę warstwą np. parmezanu. 



  • makaron typu lasagne
  • szklanka suchej czerwonej soczewicy
  • mały bakłażan
  • mała papryka
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • słoik przecieru lub sosu pomidorowego
  • 2 kulki mozzarelli
  • starty żółty ser
  • pieprz, sól
  • łyżka masła/oleju
  • 2 szklanki wody

Najpierw drobno kroję cebulę i czosnek, przesmażam je na rozgrzanym tłuszczu, żeby się zeszkliły, a następnie dorzucam do nich pokrojone w kostkę paprykę i bakłażana. Znowu chwilę przesmażam, dosypuję soczewicę, mieszam i zalewam dwiema szklankami wody. Gotuję około 15-20 minut, tak by soczewica wchłonęła cały płyn i zmiękła. W tym czasie doprawiam warzywa dużą ilością pieprzu i solę do smaku. Pod koniec gotowania dodaję sos pomidorowy i podgrzewam całość jeszcze przez chwilę. Jeśli zamiast sosu (takiego do spaghetti) macie zamiar użyć przecieru, można całość doprawić ziołami, np. oregano, bazylią. 
Dno naczynia żaroodpornego smaruję tłuszczem i wykładam suchymi płatami makaronu. Można je krótko obgotować, ja jednak tego nie robię, bo o ile po pierwszym pieczeniu mogą trafić się jakieś twarde kawałki, to na drugi dzień wszystko jest już idealne - a makaron gotowany od początku w warzywach jest jednak inny, niż gotowany w wodzie. Na makaron nakładam połowę warzyw, przykrywam drugą warstwą makaronu i przykrywam ją warstwą mozzarelli pokrojonej w plastry. Na to idzie znowu makaron, reszta sosu, a na wierzch - serrrrrr dużo dużo sera :D
Naczynie przykrywam i wstawiam do piekarnika ustawionego na 200 stopni, na 30 minut. Po wyjęciu chwilę studzę, bo świeża lazania jest HOT!
Nadaje się cudownie do odgrzewania przez kilka kolejnych dni. A nawet staje się coraz lepsza i lepsza...

Makaron kreatywnie
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...