5 stycznia 2010

Pianka malinowa

Jeśli kiedyś dostaniecie telefon, ze goście już są w drodze, a w domu akurat nie ma nic słodkiego do kawki- oto propozycja. Rulon gotowego kruchego ciasta w lodówce jeszcze bardziej skróci czas przygotowania- wszystko będzie trwało praktycznie tyle, co pieczenie pianki, czyli ok. godziny. Nie wstydzę się tego, że korzystam z gotowych spodów francuskich i kruchych- są naprawdę wspaniałym wynalazkiem, chociaż przygotowanie własnego ciasta jest na pewno większym powodem do dumy ;)

Wadą tego ciasta jest trudne krojenie; pianka jest na tyle leciutka że rozpada się na brzegach. Ale gdy tylko skosztujecie ciepłej jeszcze pianki, przestaniecie zwracać uwagę na postrzępione brzegi :)
Do przygotowania pianki wykorzystałam przepis Dorotus 76 na Cytrynowe kwadraciki. Tylko ze zamiast cytryn dodałam maliny. Jest to dowód na to, że z tym przepisem można poszaleć i wypróbować różne owoce do nadania mu smaku. Przymierzam się kiedyś do pomarańczy- i do cytryn oczywiście też :)
No a teraz do rzeczy, bo my tu gadu gadu...


Do przygotowania ciasta potrzebujemy:

  • rulon gotowego ciasta kruchego
  • 6 jajek
  • 300 g cukru (ja dałam 170 g fruktozy)
  • 60 g mąki
  • 400 g malin (mrożonych)
  • cukier puder

Jeśli chcemy użyć mrożonych malin, rozmrażamy je tak, aby zrobiły się miękkie ale nie puściły soku. Za pomocą "żyrafki" (to taka końcówka do miksera z nożykami ;)) rozcieramy je na gładkie, puszyste puree.
Blaszkę o wymiarach ok. 25 na 37 cm smarujemy tłuszczem. Ciasto kruche rozwijamy na blachę, dociskamy brzegi, nakłuwamy gęsto widelcem. Ciasto pieczemy przez 20-25 minut w temperaturze 175 stopni.
W czasie, kiedy spód jest w piecu, możemy zająć się pianką. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy z odrobiną soli. Pod koniec ubijania dodajemy stopniowo cukier, a następnie żółtka. Mieszamy powstałą pianę z mąką i puree malinowym.
Piankę wykładamy na podpieczony spód i wkładamy całość z powrotem do piekarnika, nagrzanego do 160 stopni, na 30 minut.
Gotowe ciasto można oprószyć cukrem pudrem. Po ostudzeniu kroimy je na kwadratowe kawałki.

Pianka jest fajną, lekką Karnawałową przekąską, którą zgłaszam do akcji Olciaky.


4 komentarze:

  1. faaaaaaaaantastyczna ale puszyscie wyglada. pycha poprostu

    OdpowiedzUsuń
  2. Puszyście wygląda i puszyscie smakuje :) Szczerze polecam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tę piankę Goliat nosił pod pachą, ale pewnie jest smaczna :) goście byli w drodze, ale się nie wyrobiłam... smaczne go!

    Olga Bończyk

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę jaka zabawna osoba zagląda na mój skromny blog. Szkoda tylko że wszędzie jeden i ten sam dowcip. Pozdrawiam "Olgę Bończyk" i oczekuję z niecierpliwością następnych komentarzy, chociaż ich treści chyba i tak się już domyślam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...