26 lutego 2010

Bułeczki babuni

Moje brzydactwa :) miałam ochotę zmienić im nazwę na Bułeczki-pokraczki. Ale nic dziwnego; popełniłam tyle wykroczeń przygotowując ciasto, że nie wiem jakim cudem w ogóle się udały :)
Za to są bardzo smaczne. Skórka lekko chrupiąca i rumiana, wnętrze puszyste i miękkie. Pasują idealnie do wędliny lub sera, chociaż równie dobrze można je zjeść posmarowane dobrym masłem i oprószone solą- ich smak sam się obroni :).
Postanowiłam zrezygnować całkowicie z kupowania pieczywa na rzecz prawdziwej bułkowo-chlebowej uczty raz w tygodniu. Zresztą, kto raz spróbował własnoręcznie upieczonego pieczywa, już zawsze bedzie pogardzał paczkowanym chlebem bez smaku. No chyba że mamy zaprzyjaźnioną, sprawdzoną piekarnię- wtedy jestem jak najbardziej za.
Przepis pochodzi, tak jak ostatnio, ze strony Moje Ekspresje Kulinarne. Tam można obejrzeć, jak powinny wyglądać (i jak MOŻE będą wyglądać u mnie następnym razem) bułeczki babuni.



Przepis podaję za Gosią. W nawiasach podaję lekkie zmiany, jakie wprowadziłam do przepisu:
  • 2 1/3 szklanki mąki pszennej
  • 6 łyżek mąki razowej
  • 1 1/2 łyżeczki drożdży (lub 25 g drożdży świeżych)
  • 200 ml ciepłej wody
  • 40 ml ciepłego mleka
  • 4 łyżeczki masła ( rozpuszczonego)
  • 1 płaska łyżeczka siemienia lnianego (mielonego)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 1/2 łyżeczki miodu (lub brązowego cukru demerara)

Mąki, siemię i sól mieszamy razem. Drożdże i miód rozpuszczamy w wodzie. (Nie wiedziałam co zrobić z mlekiem, więc też zmieszałam je z wodą. Miksturę odstawiłam na kilka minut, żeby drożdże zaczęły pracować.) Dodajemy masło i całość powoli wlewamy do mąki. Mieszamy składniki (w razie potrzeby dodać 2 -3 łyżki wody więcej). Wyrabiamy około 7 minut, po czym przekładamy ciasto do czystej, lekko natłuszczonej miski i przykrywamy ściereczką. Pozstawiamy ciasto do wyrośnięcia na godzinę. Po upływie czasu dzielimy na 6 -8 części, formujemy zgrabne bułeczki i kolejny raz pozostawiamy do wyrośnięcia. Przed włożeniem do piekarnika nacinamy bułeczki ostrym nożem i szybko wsuwamy do gorącego piekarnika. Wraz z bułkami obok wsuwamy małe naczynie żaroodporne z 1/2 szklanki wody (zapomniałam o tym kompletnie!). Pieczemy w 195 *C przez 16 minut. (na ostatnie 5 minut można włączyć termoobieg, wtedy skórka ładnie się zrumieni). Studzimy na kratce.

2 komentarze:

  1. Ee ale wiesz co jakie one sa brzydkie?! Są okrąglutkie i urocze!:)
    Ach czytałam trzy raz przepis i ciszę się że zwróciłaś mi uwagę z tym mlekiem ;) Ale wszystko dobrze zrobiłaś:) Co do kształtu musisz użyć bardzo ostrego noża, najlepiej żyletki i pociągnąć raz,ale szybko,. Ja przegrzebałam swoją szafkę i tak po kolei próbowałam wszystkimi nożykami:) Aż wreście mam taki jeden malutki który się świetnie sprawdza:) Pozdrawiam cię ciepło i życzę miłego weekednu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosiaa99, dziękuję za porady :) Skorzystam z nich na pewno, bo bułeczki są tak pyszne, ze do przepisu wrócę jeszcze nie raz. Właśnie z tym nacinaniem miałam problem, ale to pierwszy raz, kiedy robiłam nacinanae bułki, więc następnym razem będę juz mądrzejsza. pozdrawiam również bardzo ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...