7 lutego 2010

Muffinki ananasowo-kokosowe

Po długiej przerwie, spowodowanej na szczeście samymi przyjemnymi rzeczami (jak wyjazd na narty, o którym już wkrótce co nieco na moim blogu włóczęgowskim będzie można poczytać ;)), wracam do swojej kuchni. Wracam z pomysłem na muffinki ananasowe z nutką kokosa, które z przyjemnością zjadłam wczoraj na podwieczorek- jeszcze ciepłe, a dziś zimne, ale jeszcze smaczniejsze- na śniadanie. 
Proporcje składników dobrałam wg przepisu na Muffiny piernikowe, bo wychodzą z niego naprawdę mięciutkie, puszyste ciastka. Zmieniłam oczywiście tylko dodatki ;)



 składniki suche:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanki fruktozy (zdrowsza i mniej kaloryczna niż biały cukier ;))
składniki mokre:
  • 1 mała puszka mleka kokosowego
  • 1/4 szklanki mleka
  • 100g roztopionego i przestudzonego masła
  • 1/4 łyżeczki soku z cytryny
oraz:
  • 1/2 świeżego ananasa 
Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Formę do muffinek (na 12 sztuk) wykładamy papilotkami.
Ananas obieramy grubo ze skóry, wyrzucamy twardy rdzeń i kroimy w dość drobną kostkę.
Składniki suche mieszamy w jednej misce, mokre- w drugiej. Łączymy zawartość obu naczyń, dodajemy pokrojonego ananasa. Masę nakładamy łyżką do papilotek, formę wkładamy do piekarnika i pieczemy muffiny przez 20 minut (dopóki nie zbrązowieją lekko na wierzchu).
Muffinki są dobre na każdą okazję, proste i szybkie do przygotowania, więc czemu nie na zabawę karnawałową? Jest to moja kolejna propozycja (i o ironio- znowu słodka)- na Karnawałową przekąskę u Olcik :)




3 komentarze:

  1. Mm..
    mufinki!
    No super i jeszcze mój ulbiony ananasik:*
    Pozdrawiam i dziękuję za dodanie pysznej propozycji do akcji:*

    OdpowiedzUsuń
  2. sliczne ale hihi nie dawaj mi bo i na ananas i na kokos mam megalergie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Olciaky- cała przyjemność po mojej stronie :) na pewno będę miała jeszcze przynajmniej jedną propozycję na akcję, ale niech to będzie niespodzianka ;)
    Vegeswiat- co za pech! Znam dobrze temat alergii pokarmowych, chociaż sama ich nie mam. No cóż, moze następnym razem wymyślę coś, z czego będziesz mogła skorzystać :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...