W kuchni znowu zapachniało cynamonem. To taki słodki zapach, że aż wierzyć się nie chce (dopóki się nie spróbuje), że może mieć coś wspólnego nie tylko z szarlotką i smażonymi jabłkami, ale także z mięsem i cebulą. Ja natomiast, ilekroć znajduję przepis na danie mięsne zawierające cynamon, od razu wywieszam je na lodówkę :) Uwielbiam, polecam, spróbujcie!
Dzisiejsze danie pochodzi z Turcji, znalazłam je w broszurce Wakacyjne smaki nr 4 (dodatek do Gazety Wyborczej). Mieszanka słodkich i ostrych smaków jest w nim niesamowita, nasze mlaskanie było chyba słychać w całym bloku ;)
- 1 mała cebula
- 3-4 łyżki soku z cytryny
- 1 łyżeczka mielonego kuminu
- 3/4 łyżeczki mielonego imbiru (dałam świeży)
- 1/2 łyżeczki mielonej słodkiej papryki
- 4 filety z piersi kurczaka
- 2 łyżki oliwy
- 1,5 puszki pomidorów pelati
- 1/2 szklanki bulionu z kury
- 1/2 garści świeżej kolendry (brak, dałam trochę ziaren, chociaż to nie to samo)
- 30 dkg kaszy kuskus
- sól, pieprz
- 4 łyżki oliwy (uparcie smażę cebulę na maśle)
- 6 szklanek posiekanej cebuli (pokroiłam w półplasterki, wystarczyły 3 spore sztuki)
- sól
- 1,5 łyżki brązowego cukru (można użyć miodu)
- 2 łyżeczki mielonego cynamonu (wystarczyła 1, ale to zależy jak bardzo cynamonową chcecie cebulę )
Siekamy małą cebulę i miksujemy w blenderze (niezbyt drobno) z sokiem cytrynowym, kuminem, imbirem i papryką. Piersi kurczaka oczyszczamy, kroimy na mniejsze kotleciki i wkładamy do woreczka foliowego wraz z marynatą. Mocno zawiązujemy i potrząsamy, aby mięso pokryło się przyprawami. Wkładamy na godzinę do lodówki.
Po tym czasie kurczaka wraz z marynatą przekładamy do rondla z rozgrzaną oliwą. Smażymy po 3 minuty z każdej strony i przekładamy na talerz. Do sosu w rondlu dodajemy pomidory wraz z zalewą oraz bulion i gotujemy, aż sos zgęstnieje (ok. 5-7 minut). Ponownie wkładamy do rondla kurczaka, zmniejszamy ogień i dusimy pod przykryciem 15 minut. Odkładamy kurczaka na talerz i odstawiamy w ciepłe miejsce, a sos gotujemy bez przykrywki jeszcze parę minut, żeby zgęstniał. Na koniec przyprawiamy go kolendrą, solą i pieprzem.
Cynamonowa cebula: w rondlu o grubym dnie roztapiamy masło, wrzucamy cebulę, solimy i dusimy 20 minut, co jakiś czas mieszając. Zmniejszamy ogień, dusimy 10 minut, a potem dodajemy cukier i cynamon. Gdy cebula nabierze złotobrązowego koloru, jest gotowa. (U mnie duszenie trwało w sumie nieco krócej, bo wiem jaką kruchość cebuli lubię i smażę ją "na oko" :))
Przygotowujemy kuskus wg przepisu na opakowaniu. Nakładamy kaszkę na talerze, na to kładziemy kurczaka, polewamy go sosem i przykrywamy cebulą.






7 komentarze:
Ciekawi mnie ta cynamonowa cebula, w ogóle nie mogę sobie wyobrazić tego połączenia smaków :)
Znam to danie i robiłem. Było też w którymś numerze KUCHNI. U ciebie cebula trochę za gruba i za mało skarmelizowana. Pewnie i tak jest bardzo dobre, bo te smaki się bardzo dobrze łączą.
Shinju, efekt jest mniej szokujący, niż mogłoby się wydawać :)
Domek z piernika, dzięki za uwagi, ale jak pisałam w poście, cebulę zrobiłam bardziej wg swojego gustu niż wg przepisu, bo lubię gdy cebulka jest "konkretniejsza". Ale może następnym razem skuszę się na taką, o jakiej piszesz.
Pozdrawiam :)
Tak sobie pomyślałam w odniesieniu do komentarza, że byłoby chyba dość nudno gdyby wszyscy ludzie na świecie przyrządzali dania z chirurgiczną precyzją wg. przepisu ;)
A kurczaka z kuskusem biorę w każdej postaci - będę za to debiutować w kwestii cynamonowej cebuli ;)
zamierzona "niedokładność" w kuchni idealnie oddaje niepowtarzalność poszczególnych dań i właśnie to jest najlepsze :)
szczerze mówiąc, też wydaje mi się, że przepisy są po to, żeby je INTERPRETOWAĆ, szczególnie jeśli odbywa się to we własnej kuchni :) Chociaż wszelkie krytyczne uwagi też są cenne, jeśli pozwalają poprawić "warsztat".
Pozdrawiam :)
brzmi i wygląda bardzo zachęcająco!
Prześlij komentarz