13 października 2011

Sałatka nicejska

Witam po długiej przerwie spowodowanej awarią sprzętu foto. Niestety nasz dzielny canon poległ na jednej z licznych podróży. Póki co, uruchamiam sprzęt zastępczy, a w oczekiwaniu na nowsze technologie przedstawiam w ramach reaktywacji klasyczną sałatkę.
Jak to zwykle z klasycznymi daniami bywa, przepisów na nie jest tyle, ile gospodyń :). Gdybym miała być ortodoksyjna, w mojej wersji nie byłoby fasolki szparagowej (bo tradycyjnie używa się tylko warzyw surowych, ale smak fasolki przyjemnie zmiękcza smak), oraz użyłabym albo tuńczyka, albo anchovies, nigdy obu naraz. Nie jestem jednak w stanie zdzierżyć takiej ilości anchovies, ale ich posmak wśród kawałków delikatniejszego tuńczyka jest jak najbardziej pożądany.
Robiąc tę sałatkę po raz pierwszy, nie spodziewałam się, że mnie czymś zaskoczy. Ale, chociaż nie ma wśród jej składników niczego zaskakującego, urzekła mnie smakiem, który jest jednocześnie bogaty i harmonijny.


Na 2 porcje:

  • główka sałaty lub opakowanie sałat mieszanych
  • 2 jajka
  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 6 filecików anchovies
  • garść fasolki szparagowej
  • pomidor
  • świeży ogórek
  • kilka oliwek
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • 1 papryka
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki octu
  • łyżka ziół prowansalskich


Jajka gotujemy na twardo, fasolkę kroimy na mniejsze kawałki i gotujemy na parze.
Na talerzach układamy kawałki sałaty. Na niej kładziemy pokrojone w plasterki ogórki, pomidor pokrojony w ćwiartki i posiekaną cebulę. Oliwki kroimy w plasterki, paprykę w paseczki albo w kostkę, dodajemy do sałatki. Przestudzoną fasolkę układamy na pozostałych warzywach. Na wierzchu kładziemy kawałki tuńczyka i pokrojone drobno anchovies. Jajka kroimy w ćwiartki i układamy dekoracyjnie na sałatce.
Z oliwy, octu i ziół prowansalskich robimy sos (najlepsza metoda- umieścić wszystko w słoiku i potrząsać jak shakerem, sosik wychodzi wtedy aksamitny i jednolity). Polewamy sałatkę i natychmiast przystępujemy do konsumpcji ;)

4 komentarze:

  1. Mad, jadłam taką sałatkę we Francji wielokrotnie, właśnie z fasolką szparagową i resztą "nieortodoksyjnych" składników. To jest pyszne!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to prawda, jest przepyszne, a we Francji musi być już kompletnie genialne :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja fileciki zawsze pomijam, bo też nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. monami- bo czy nie o to chodzi z każdym przepisem, żeby nas zainspirował? ;)Ja na przykład przez długi czas pomijałam wszędzie papryczki pepperoni, dopiero ostatnio przekonałam się do nich :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...