6 grudnia 2012

Pieczone sajgonki z groszkiem

Wywodzące się z kuchni wietnamskiej sajgonki ostatnio często goszczą na naszym stole, a także w lunchboxach :) Nadziane głównie warzywami, i upieczone na blaszce zamiast smażenia w głębokim tłuszczu są nietuczącym i smacznym posiłkiem. Dodatkową zaletą takiego sposobu przyrządzania jest to, że nie rozpadają się podczas smażenia, co w dawnych czasach było moją bolączką i skutecznie zniechęciło mnie do podejmowania kolejnych prób przygotowania sajgonek. 
Tym razem prezentuję pyszne sajgonki ze słodkawym, warzywnym farszem, pięknie pachnące rozmarynem. Przepis znalazłam na blogu Vege Kika.



Przepis podaję za Kiką, jedynie z tą różnicą, że mnie zamiast 14 wyszło 7 sajgonek - chyba miałam większy papier ryżowy :)
  • szklanka groszku (mrożonego) 
  • 1 marchewka 
  • garść makaronu ryżowego 
  • 7-8 arkuszy papieru ryżowego 
  • łyżka sosu sojowego 
  • mała cebulka 
  • ząbek czosnku 
  • 2 łyżeczki rozmarynu (drobno posiekanego) 
  • sól, kolorowy pieprz świeżo mielony 
  • 1 jajko 
  • olej rzepakowy (do posmarowania) 
  • sezam (do posypania) 

Groszek należy rozmrozić. Makaron przygotować według przepisu na opakowaniu, czyli zanurzyć na 3 minuty we wrzątku i odsączyć bardzo dokładnie, aby farsz nie był zbyt wodnisty. Na patelni podsmażyć cebulkę z czosnkiem. Wymieszać makaron, groszek, startą marchewkę, cebulkę z czosnkiem, rozmaryn i jajko. Doprawić sosem sojowym, dużą ilością pieprzu i ewentualnie solą. 
Papier ryżowy maczać w letniej wodzie i zawijać w niego farsz. Sposób zawijania jest podobny jak przy gołąbkach. Zawinięte rulony układać na blasze wyłożonej papierem do wypieków. 
Każdą sajgonkę posmarować olejem i posypać sezamem. Piekarnik należy rozgrzać do temperatury 200 stopni i piec 20-30 minut (w zależności czy chcemy bardziej czy mniej rumiane). Podawać z sosem chili.

8 komentarzy:

  1. Pięknie się prezentują :) Mało kto wie, ale olej rzepakowy jest najczęściej używany w kuchni azjatyckiej, a nie jak się powszechnie myśli sezamowy. Azjaci wiedzą co dobre - olej ma dużo omega-3 i dobrze wpływa na serce, pewnie dlatego tak mało zawałów tam mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Smakują równie dobrze :) A olej rzepakowy też ostatnio króluje u mnie w kuchni - najzdrowszy i najbardziej uniwersalny, a do tego swojski :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Pieczone sajgonki :) To mi się podoba :) Do tej pory raczej miałam okazję trafić na takie surowe lub smażone, pieczonych nie widziałam. To może być fajna odmiana :D Wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie jadłam jeszcze surowych :) Ale mam to w planach. A pieczone polecam - są może mniej chrupiące od smażonych, ale też mniej tłuste :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Wyglądają prześlicznie, fajnie przebijają kolory warzyw przez osłonkę. No i fakt, że są pieczone podbił moje serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, że są pełne zalet :) Ja też w pierwszej kolejności zwróciłam uwagę na sposób przyrządzania, bo głębokiego tłuszczu raczej unikam :)

      Usuń
  4. Sajgonki chodzą za mną od jakiegoś czasu, ale ciągle zapominam kupić papier ryżowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem pamiętaj, bo warto ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...